Ubrania Danusi

Dan sia przyniosła z łazienki wyprane brania i rz ciła je na ł żko. Zaczęła sz kać wśr d nich swojej l bionej sp dniczki (ż łtej, w gr be, białe pasy). – Jest! – krzyknęła Dan sia, jednak jej radość nie trwała dł go. Zd miona dziewczynka z przerażeniem spojrzała na swoje l bione branie. Sp dniczka była cała ż łta. Po biel nie było j ż ślad . Dan sia z krzykiem rz ciła się na ł żko. Jej szloch słyszała mama, kt ra od raz wiedziała, co się stało. Wystarczyło, że weszła do pokoj c rki i spojrzała na leżącą na podłodze sp dniczkę. Kobieta zaczęła pocieszać Dan się. Obiecała, że k pi białą farbę do brań i pomal je jej l biony str j. Gdy dziewczynka słyszała te słowa, z radości rz ciła się mamie na szyję. „ wielbiam cię!” – takie okrzyki jeszcze dł go pobrzmiewały tego dnia w dom mamy i c rki.