Wakacje Krzysia

Nadeszło lato. Na dwo e latały r żne owady: mu y, wa ki i pszczoły. W oddali sły ać było chrabąszcze. Tata K ysia nadmu ał mały basen i nalał do niego wody. Chłopiec założył kamizelkę rat nkową i zaczął pływać. Słońce mocno g ało, więc tata przyni sł Krzysiowi jego ulubioną ółtą czapkę z daszkiem. Teraz łopiec pływał uwa niej, gdyż zale ało mu na tym, by jego czapka na głowie pozostała su a. Nie zamoczył jej ani raz ! Dumny z siebie wyszedł basenu i poło ył się na ręczniku, by wys nąć na słońcu. Niedł go potem wstał i zaczął grać z tatą w piłkę. Mama m wiła mu kiedyś, że lepiej jest się opalać w r chu. Miała rację! Wieczorem Krzyś cieszył się z delikatnej, jasnobrązowej opalenizny.