Wróżka

W zeszły piątek poszłam z kole ankami (Kasią i Gosią) na spacer po mieście. Zaczepiła nas pewna kobieta, która chciała nam powró yć. Nie wzbudziła mojego zaufania. Jednak Gośka była zachwycona, koniecznie chciała poznać swoją p yszłość. Ciekawa tego, co wyda y się w jej yciu, dała kobiecie dwudziestozłotowy banknot i wyciągnęła rękę. Wró ka spoj ała na dłoń mojej kole anki i zaczęła mówić o wyda eniach z jej p eszłości. Wspomniała o rozstaniu z chłopakiem i wyjeździe do Kołob egu z rodzicami. Byłyśmy p era one! Wszystko się zgadzało! eczywiście, niedawno Gośka rozstała się z G eśkiem i wyjechała z rodzicami nad mo e! Zdziwione spoj ałyśmy na wró kę. Teraz zaczęła mówić o p yszłości Gosi. Wywró yła jej, e zwią e się z p ystojnym chłopakiem ze szkoły i p eprowadzi na inne osiedle. Oniemiałyśmy. Skąd ta kobieta wiedziała o tym wszystkim? Rodzice kole anki już od dawna planowali p eprowadzkę, a piłka Marek od kilku tygodni wysyłał do niej SMS-y. Wszystko się zgadzało! Kobieta, w której zdolności na początku nie wie yłyśmy, naprawdę była wró ką. Gosia po egnała się z kobietą i zaprosiła nas do domu. P ez całą drogę rozmawiałyśmy o niesamowitej nieznajomej. W domu Gosia od razu opowiedziała o niej swojej mamie. Pani Gra ynka słuchała opowieści córki z niedowie aniem. Nagle moja kole anka spoj ała p ez okno i oniemiała. Po chodniku szła wró ka! Gośka a k yknęła z wra enia i wskazała na nią palcem. Pani Gra ynka także spoj ała na okno i wybuchnęła śmiechem. – To jest ta wró ka?  – zapytała rozbawiona. Gośka kiwnęła głową. – P ecież ta kobieta mieszka na naszym osiedlu i jest zwykła oszustką. Najpierw zbiera różne plotki o mieszkańcach, później wró y tym, któ y jej nie znają – wyjaśniła nam mama Gosi. – To ju wiem, skąd wiedziała o naszej p eprowadzce – powiedziała moja kole anka. – Ale skąd wiedziała o twoim rozstaniu z G eśkiem? – zapytałam. Mama Gosi zarumieniła się i powiedziała, e ostatnio spotkała się z mamą G eśka na osiedlu i rozmawiały o swoich dzieciach. „Cudowna wró ka” musiała podsłuchiwać! Pani Gra ynka p eprosiła córkę za swoją niedyskrecję. Ale skąd oszustka wiedziała o sportowcu Marku? Te zagadkę wyjaśniła mama Gosi, która powiedziała: – Dziewczęta, jesteście tak cudowne, że każdy mo e się domyślić, e jakiś p ystojniak się w was podkochuje!. Wybuchnęłyśmy śmiechem. No tak, jesteśmy cudowne, szkoda tylko, e tak naiwne…